Geoblog.pl    millagreg    Podróże    W drodze    El Paradise
Zwiń mapę
2009
19
sty

El Paradise

 
Filipiny
Filipiny, El Nido
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 28200 km
 
Po powrocie z polnocy do Manili, polecielismy tania linia do Puerta Princesa na wyspie Palawan. Stad jeszcze tylko szesc godzin vanem i bylismy w El Nido. Male miasteczko (raczej wioska) na polnocnym koncu wyspy nie zostalo jeszcze skazone masowa turystyka. Prawdopodobnie z racji tego, ze troche trzeba pokombinowac, zeby sie tutaj dostac. Nam jak najbardziej takie miejsce odpowiada. Im mniej “bialasow” tym lepiej :)
Glowna atrakcja jest tutaj Archipelag Bacuit , grupujacy male, skaliste wysepki z przyklejonymi do nich rajskimi plazami. W koncu Milaron mogla odhaczyc punkt, bez ktorego (wedlug niej) podroz dookola swiata sie nie liczy, czyli – pobyt na rajskiej wyspie (tutaj musza wystapic w tym samym momencie: lazurowo-niebieska woda, palmy z kokosami oraz bialy, puszysty piasek).
Codziennie z El Nido (brzmi jak El Dorado :) ) wyplywalismy lodka z plywakami po obu stronach (Banka) i odwiedzalismy kolejne wyspy. Gdy przychodzila pora obiadu, wlasciciele lodek przygotowywali nam “lunch” (czytaj: wielkie obzarstwo z rybami, salatkami, kokosami i co tylko mozna sobie wymarzyc). Przy plazach na glebokosci 3-5 metra byly rafy koralowe z mnostwem kolorowych ryb, wystarczyla maska z rurka, zeby to wszystko zobaczyc.
Raz chcielismy pojechac na pewna wyspe, ale okazalo sie, ze nie mozemy zostac. Dlaczego? Szwedzka ekipa krecila jeden z glupich reality show. Wynajeli cala wyspe za grube pieniadze. Pozniej w telewizji naiwna publicznosc oglada rozbitkow na bezludnej wyspie, na srodku Pacyfiku, kiedy do stalego ladu jest raptem pietnascie minut. Podobno czesto tu cos nagrywaja.
Na codzien w El Nido zycie plynie powoli. Prad dla calej wsi jest podawany z agregatu. Dlatego czesciej go nie ma, niz jest. W takim miejscu nikomu to nie przeszkadza. Mieszkancy sa jak reszta Filipinczykow, przeprzyjazni i przegoscinni. Usmiechnieci od ucha do ucha przez cala dobe :)
W ogole cale Filipiny nie sa jeszcze zepsute turystycznie, jak inne kraje. Przyjechalismy tutaj z Indii i chcielismy sie z kazdym targowac o kazde peso. Wszedzie wietrzylismy jakis podstep i chec wyciagniecia z nas kasy. Ale po ponad miesiacu w Indiach jestesmy usprawiedliwieni :) Tutaj jest zupelnie inaczej.
A jak jest? Za krotko tutaj jestesmy, zeby cokolwiek powiedziec. Zdazylismy tylko “liznac” ten kraj, aby sie przekonac, ze warto tu wrocic. Jest jeszcze tyle miejsc do odkrycia – cale Filipiny to 7107 wysp i wysepek. Przez te niecale trzy tygodnie zdarzylismy jednak troche zaobserwowac. Przede wszystkim wielka religijnosc, o czym juz pisalismy. Wszedzie figurki z Matka Boska, naklejki z Jezusem, hasla i slogany. Czasem wyglada to absurdalnie, np: bar z pelnym wyborem alkoholi i gdzies miedzy butelkami wcisniety wizerunek. Dawno nie widzielismy, zeby ktos modlil sie przed zwyklym obiadem, a tutaj to normalne. Oblepione Jezusami i Maryjami sa szczegolnie tricykle, czyli jeden z podstawowych srodkow transportu w miastach. Jest to motorek z przyczepka i nadbudowka, ktora robi za dach i bagaznik.
Spoleczenstwo jes tutaj mocno zamerykanizowane. Nic dziwnego, w pewnym momencie przybysze z USA zarzadzali tymi wyspami, a pozniej dlugo mieli tutaj swoje bazy lotnicze. Generalnie wszyscy uwielbiaja stare amerykanskie przeboje. Kroluje Bony Tyler, Elvis i muzyka country, ale szwedzkie Roxette tez ma swoja pozycje :)
Gdyby tylko sluchali byloby swietnie, ale oni uwielbiaja spiewac. Hitem jest tu karaoke. W barach stoja specjalne maszyny maszyny z dolaczonymi trzytomowymi spisami piosenek. Kazdy cos dla siebie znajdzie. W sklepach mozna kupic domowe zestawy do karaoke. A jak oni spiewaja! Wiara we wlasne talenty wokalne jest u nich ogromna, niestety (szczegolnie, gdy spimy obok) :)
Na koniec o czyms, co mi sie najbardziej w nich podoba. Gdy pytamy Filipinczyka np: ile godzin bedziemy jechac? Odpowiedz zawsze zaczyna sie od: MAYBEEEE (po polsku brzmi to: Mejbiiiiiii…). Mejbiiii 6 or mejbiiii 7 godzin.
Przeczytalismy gdzies, ze im wiecej czlowiek w tym kraju pyta, im wiecej sie probuje dowiedziec, tym mniej wie :)

Zapraszamy na Filipiny :)

 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (47)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (15)
DODAJ KOMENTARZ
Mija
Mija - 2009-01-19 10:52
Co do umilowania karaoke przez filipinczykow, moge potwierdzic. Na statku mielismy ta watpliwa atrakcje i faktycznie filipinczycy szaleli :)
 
Gocha-Te
Gocha-Te - 2009-01-19 14:11
A my w śniegowej brei brodzimy w Polsce... Strasznie wam zazdroszczę:)
 
wódz
wódz - 2009-01-19 15:07
cudne fotki.. ojjj jak ja bym chciala znalezc sie teraz na tej plazy :) Buziaki :*
 
jaroslaw
jaroslaw - 2009-01-19 16:00
woda jakoś kolorem znajoma.. jesteście na Dobrószowie??? Wpadniemy jutro na grillka..heheh
 
katrins
katrins - 2009-01-19 17:06
Piękna woda, usmiechnięci ludzie i ekipa superowa....nic dodać nic ująć.A my tu mamy teraz błoto i deszcz...Pozdrawiam
 
Ania
Ania - 2009-01-19 22:44
Kurcze piękne zdjęcia!!! Często czytam Waszego bloga, jest cudowny!! Bardzo lubie jak zamieszczacie swoje zdjecia, to tak personalizuje wycieczke i pomaga w jej odbiorze. Super prowadzicie tego bloga- jest i dowcip i sa informacje :) Oby tak dalej, super z Was para. Pozdrawiam. I zazdroszcze takich pięknych miejsc.
 
Kacha
Kacha - 2009-01-20 11:01
NO NIE!!!!!
 
gruba ciocia
gruba ciocia - 2009-01-21 08:46
Ja pierdaczę,ale bounty! nie ma lapy, nie ma mrozu, nie mogę tego oglądać, bo popadam w depresję:/ buziaki
 
Kacha
Kacha - 2009-01-21 12:46
Kuna, przegonili ich w konkursie. Zróbta coś!
 
kiclaw
kiclaw - 2009-01-21 17:08
Kacha, to dopiero drugi etap, nie ma znaczenia, czy zajma w nim 1. czy 10. miejsce, w obu przypadkach przejda do finalu z takimi samymi szansami na wygrana. To nie walka o pole position ;)
 
Kacha
Kacha - 2009-01-22 10:20
Ok, już jestem spokojna. Dziękuję :)
 
Mimi & Tataron
Mimi & Tataron - 2009-01-22 11:57
Już w domu . zimno . Tęsknimy za słońcem . pozdrawiamy Frania i reszta .
 
dorcia
dorcia - 2009-01-22 23:23
Witamy Mamę&Tatę na ziemi lodem i breją płynącej! jest przeciez fajnie! taka mała szkoła przetrwania! nie ta łatwizna: turkusowa woda i biały piasek: nuda!
Witam panstwa i całuję gorąco! Franię i Fidela też!

p.s. cudny psiak!
 
STRUSIE z wyspy WOLIN
STRUSIE z wyspy WOLIN - 2009-02-27 13:45
Wow,troszku mnie przytkało!Cudniście!
 
agaaaaa
agaaaaa - 2009-04-02 21:47
Szkoda, że nie wygraliście, wasz blog jest niebo lepszy ;) jestem ciekawa ile trzeba zabrać mniej więcej kasy, żeby wybrać się w taką podróż ...:P:P:P życze wam wiele przygów i rozsądk :P;) pozdrawiam ciepło :D

polecam mojego bloga FRRRRRESH ;*
www.quite-cute.blog.pl

 
 
millagreg
Emilka i Grzesiek ...
zwiedził 7.5% świata (15 państw)
Zasoby: 87 wpisów87 778 komentarzy778 2479 zdjęć2479 2 pliki multimedialne2
 
BLOG ROKU 2008
Moje podróże
25.08.2008 - 01.02.2011
 
 
17.07.2010 - 17.07.2010