Geoblog.pl    millagreg    Podróże    W drodze    Ostatnia noc w Manili
Zwiń mapę
2009
20
sty

Ostatnia noc w Manili

 
Filipiny
Filipiny, Manila
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 28617 km
 
Chcielismy zobaczyc nocny targ z rybami, owocami morza, etc. Taksowkarz zawiozl nas na jeden w dzielnicy Pasay. Stoly, lady, polki uginaly sie od krewetek, homarow, kalmarow, malzy, krabow, ryb. Co tylko zyje w morzu, mozna bylo tam znalezc. Wszystko w dowolnym rozmiarze. Zycza sobie panstwo krewetke? Prosze bardzo. Mozna wybierac od mikroskopijnych “kijanek”, az do “kingsajzowych” olbrzymich robali. Rybki? Juz nam pan sprzedawca poleca malego olbrzyma. Ile wazy? 9 kg, ONLY!
Obok sa restauracje. Najpierw na targu kupujemy to co sie nam podoba, a pozniej idziemy do restauracji, w ktorej nam to przygotuja. My wybralismy duzego homara i poltora kilo wielkich krewetek. Czesc krewetek kazalismy sobie przygotowac sosie czosnkowym a reszte w slodko-ostrym. Ogromny homar polany byl sosem malsano slodkawo czosnkowym. NIEBO W GEBIE!!!!!!!!

I tu wybor restauracji mial wielkie znaczenie. Trafilismy tam zupenie przypadkiem, kiedy to pytalismy filipinczyka o najlepsza knajpe w okolicy. On sie usmiechna i powiedzial: pytacie mnie o najlepsza wiec najlepsza to jest... (jakas tam), ale ja tez mam tu knajpke - ZAPRASZAM- wiec poszlismy.
Okazalo sie ze bylismy jedynymi goscmi i chyba dzieki temu obsluzono nas jak rodzine krolewska. Na poczatek pojawil sie elegancki pan z fletem (a moze klarnetem?) i gral nam przy stoliku lekkie kawalki. Nastepnie na stol wjechaly skorupiaki, przyrzadzone po mistrzowsku. Obsluga skakala wokol nas, wymieniali nam talerze, sztucce, niemal wycierali nam buzki chusteczka. Oczywiscie zwracajac sie per Sir i Madame :) Wyszlismy powaleni szlachetnoscia smakow i jakoscia obslugi. To sie nazywa kolacja pozegnalna.

A teraz o obsludze targu i restauracji. Bardzo duzo wsrod nich bylo dziewczyno-chlopakow, czyli chlopakow przerobionych na dziewczyny. W ogole w polodniowo-wschodniej Azji to jakas epidemia. ‘Dziewczynki’ bardzo smuklej budowy, chetnie chca sobie robic zdjecia. Uroda podkreslona delikatnym makijazem, plus obcisle ciuszki.

Rano taxi na lotnisko. Stanleye kurs na Europe a my przez Singapur do Jakarty.
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (23)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (3)
DODAJ KOMENTARZ
wódz
wódz - 2009-01-22 08:56
ale wyżerkaaaaaa :) mniam mniam :)
 
Mija
Mija - 2009-01-22 09:39
Te krewetki byly monstrualne :D A wszystko na targu wygladalo bardzo smakowicie.
 
STRUSIE z wyspy WOLIN
STRUSIE z wyspy WOLIN - 2009-02-27 13:52
Pan grał na flecie poprzecznym, a ja dostałam ślinotoku na widok tych wspaniałości (do tego jestem przed obiadem!)
 
 
millagreg
Emilka i Grzesiek ...
zwiedził 7.5% świata (15 państw)
Zasoby: 87 wpisów87 778 komentarzy778 2479 zdjęć2479 2 pliki multimedialne2
 
BLOG ROKU 2008
Moje podróże
25.08.2008 - 01.02.2011
 
 
17.07.2010 - 17.07.2010